Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 269 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Różne

poniedziałek, 14 czerwca 2010 18:53

             Życia, żywioł

Zapoznanie nasze nastąpiło, ponad pół wieku temu

Zauroczona twym bezkresem, ciszą i pięknem dzikim

Zakochałam się w wód toni lazurowym kolorycie.

 

         Czy sprawił to przypadek? Czy niezbadane losu przeznaczenie?

 

Pożegnałam kraj lat dziecinnych, pozostałam tu nad jeziora brzegiem

Tutaj dzień po dniu przebiegało moje pracowite życie

Codzienna egzystencja, trwanie, tworzenie, istnienie...

 

Nad Twym brzegiem wychowywały się dzieci nasze, sąsiadów,  kolegów

 

Niedzielne rodzinne wizyty, nawet zimą, gdy po pas brnęliśmy w śniegu

Ogniska, śpiewy, gawędy, przyjacielskie spotkania

Wieś, jezioro i nasza rodzina z nazwą Jamno jest związana

 

         Potem przyszły lata  chude. Z bólem je wspominam

 

Brudna, cuchnąca woda, na piachu białe brzuszki rybek

Razu pewnego córka radośnie zawołała: Spójrzcie, zieleń w wodzie, nasze jezioro żyje!

Nie roślinność to była, tylko... farba! Nikt nie był winien...

 

         Ustawicznie śledziłam kart historii, czasy bogactwa, chwały, prosperity

 

Koszalin sprzed 600- set laty miał port własny, 

Kwitł handel,  potężne szkuty budowali szkutnicy

Okna na świat, dobrobyt, dla wszystkich chętnych praca,

Miasto piękniało, rosło w potęgę naród się wzbogacał

 

Kilka wieków trwało zanim mądrzy ludzie, cenne wnioski z przeszłości wyciągnęli

 

Jest przeprawa. Port będzie. Dla starszych otucha! Dla młodych nadzieja!

 

                                                               
Jantar

Jak wypić - to piwo Jantar

Od piwa głowa się kiwa

Tak mawiał ojciec i dziad

Spożywał piwne polewki

 

I tęgi był z niego chwat

Chmielowy trunek cud czynił

W weselne gody od lat

A w noc Kupały- dziewoje

 

Swe wianki puszczały w świat

Złocisty, pienisty trunek

O lekki przyprawia rausz

Precz troski, raz człowiek żyje

 

Napijmy się wszyscy wraz

         Jak wypić to piwo Jantar

Przed laty każdy je znał

Dziś w Brok - u znów się odrodził

 

Podziwiaj nieziemski smak

Na zdrowie - Brok Jantar życzy

W gębusi poczujesz raj

Pili go nasi przodkowie

Niech pozna go cały kraj.

            

Piwo Jantar

O walorach piwa i jego bukiecie

Głośno dziś w powiecie - jutro w całym świecie

Smakuje jak nektar, kolor bursztynowy

Jakie piwo kupić - jantar - Ci odpowiem

Produkt regionalny - to ma swa wymowę

Receptura stara, a piwo jak nowe

Trafili w dziesiątkę - wiec Jantar wybierzcie

Jantar - przedni napój - na stoły królewskie

Gdy raz popróbujesz, gdy z kufla pociągniesz

Zapomnisz o stresach, świat będzie różowy

Chętnie sam się poddam tej Piwnej niewoli

 

Brok

Dziś w powiecie - jutro w całym świecie

Z marką Brok na etykiecie

Zjawiło się, piwo nowe

Bursztynowe, jantarowe

Nazwa -  jantar - oczywiście

Napój pieni się złociście

Tradycyjna receptura

Pozna smakosz przedni trunek

Super smaczny napój z chmielu

Wrócił Jantar - sprzed lat wielu

Regionalny produkt Jantar

Przekonaj się grzechu warty


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Różne

poniedziałek, 14 czerwca 2010 18:50

            

Mielno nasze Mielno

Mielno cudowne! Mielno wspaniałe!

Mielno ma rozgłos, sławę i chwałę!

Mielno w piosence! Mielno w legendzie!

Mielno jest piękne, piękniejsze będzie!

Mielno to kurort wypoczynkowy!

Mielno zabawi  pójdzie na zdrowie

Mielno wyleczy z bólu, depresji

Mielno wyzwoli z każdej obsesji

W Mielnie dziewczęta hoże jak łanie

W Mielnie urocze są starsze panie

W Mielnie uprzejmy młodzieniec każdy

W Mielnie i starsi panowie dziarscy....

W Mielnie zielono i nastrojowo

W Mielnie masz wszystko daję Ci słowo

W Mielnie i single swą parę mają

W Mielnie rozkosze wszelkie czekają

W Mielnie Ci zdrowo i rozrywkowo

W Mielnie być z żoną, w Mielnie z teściową

W Mielnie oddychasz jodo - powietrzem

Wybierz się z mężem, kuzynką, dzieckiem.

Nad Mielnem Bałtyk, to polskie morze

Nad Mielnem Jamno - kąpiel w jeziorze

Płotka i sandacz, wątłusz i śledź

W Mielnie masz wszystko na co masz chęć

O Mielnie śpiewaj, Mielno wysławiaj

O Mielnie wspomnij, do Mielna wracaj

O Mielnie napisz pochwalne wiersze

O Mielnie tęskną zanuć piosenkę

Tu wypoczywaj, tu się wywczasuj

Chcesz być na łonie, przejdź się do lasu

Wymocz się w wodzie, poleż na plaży

O takiej chwili, rok cały marzysz

Gdy pora wracać łza błyśnie w oku

Lecz nie rozpaczaj, wrócisz po roku

Tak jak bumerang wrócisz w te strony

Bursztyn przyciągnie, znasz to z przyrody

Przyjedź...do Mielna to się przekonasz

W Mielnie urocza jest każda pora

Twój pobyt w Mielnie to istny raj

Bo nasze Mielno jest naj ... naj... naj

 

 Memento mori

Próbuję zgłębić życia tajemnice

Ulotność chwili, ludzkie przemijanie

Kiedy w Zaduszki w jesiennej zadumie

Nad mogiłami mych bliskich przystanę

 

Cmentarne krzyże wśród mogił i dymów

Zapalam lampki oliwne, a w kwiaty

Wplatam modlitwę gorącą i przy mnie

Znów się zjawiają te drogie postaci

 

Naszym rodzicom szepcę coś o dzieciach

Ich drogach życia, miłości, dobroci

Przy Jędrku wspomnę (już wnuki to znają)

Jak przysłał do mnie pierwszy list miłosny

 

Pani od chóru - w duszy pieśń zanucę

Ojcu mych wnuków, jak brak go nam, powiem

Uczniowie, krewni, bliscy, przyjaciele

Wyście już doszli, a ja ciągle w drodze...

 

Łzy wypłakałam, serce leki koją

W czym tkwi sens życia? Prochem marnym człowiek?

W kwiatach i światłach, rząd drzemiących mogił

Co przekazuje?... Tak... Memento mori

 

Lecz w mej rogatej, buntowniczej duszy

Coś się wzburzyło, jeszcze się nie spieszę

Wracam do domu, do tych których kocham

Carpe diem! Szepczę. Znów życiem się cieszę!

 

(Quam minimum credula postero (łac.)

Korzystaj z życia póki czas

Gdyż nie wiadomo co przyniesie następny dzień

Pieśń Horacego - dewiza epikurejczyków

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Różne

poniedziałek, 14 czerwca 2010 18:38


Nazwać miłość

Czym są te słowa: miłość - kochanie?

Kto z nas nie  pytał?  Kto z nas nie marzył?

Nie śledził wątków miłosnych w filmach?

Nie pytał starszych, w książkach nie czytał?

 

 

Lecz by coś z sensem ułożyć, sięgam do źródeł

Otwieram słownik:

namiętność, pasja, żarliwość, ogień, feblik

ciągoty, ksiuty, flirt, płomień, uczucie, afekt

rozmiłowanie, romans, seks, lubość, zapał

kochanie, eros, konkury i zadurzenie

„kochać na umór i zatracenie"

Garnąć się, wielbić, czuć wolę bożą

cholewki smalić i stracić głowę

mieć się ku sobie, wielbić, lubować

chodzić w konkury i admirować

Miętę, sympatię i skłonność czuć

Podryw, ciągoty, mania czy chuć

Grzać się, startować, gruchać, przystawiać

Czy piękne oczy robić? Zabawiać

Mieć się ku sobie i przyrzec rękę

Głowę zawrócić i oddać serce

 

 

Tu przerwać muszę - przyznacie sami

Zasób słownictwa niewyczerpany!

Z różnych jest epok, z różnych środowisk

Lecz gdzie tkwi prawda kto mi odpowie?

 

Czy miłość to chemia?

Czy sport wyczynowy?

Poecie wierzyć czy biologowi?

Czy gdy zaiskrzy - prąd nas porazi?

Może astrolog  odczyta w gwiazdach?

Czy dla każdego ta rzecz tak ważna, jedna, jedyna?

To jest cel życia, sens i przyczyna?

 

 

Liryk zakrzyczy: miłość! kochanie!

Sceptyk - zaprzeczy

Biolog - przetrwanie, instynkt, gatunek

Fizyk - iskrzenie, czynnik statyczny

 

 

A Ty co sądzisz?

Brak odpowiedzi niech pozostanie w sferze domysłów

Miłość, kochanie, niech każdy człowiek

Ma na ten temat własną teorię i własne zdanie!

 

 Na imię ma

Wszystko co ma początek,  ma swój kres   ulotny

Przecudny kwiat wiosenny, badylem  jesienią

Gwiazda jasna w niebycie, świtem blask swój gubi

Słodkie, rozkoszne dziecię -  starcem niedołężnym

 

Jakby  z podmuchem wiatru  wszystko zniknie w dali

Pochłonie go ocean świata niezgłębiony

Czy warto, pyta człowiek, żyć, pracować cierpieć?

Co odpowie filozof, poeta, uczony.......

 

Jest takie jedno słowo  potężne, czarowne

Jak oddech, haust powietrza,  proste niewymownie

Co uskrzydla  marzenia, sens życia  przywraca

Ścieżką świetlistą kroczy, dobro  nieść zaprasza.

 

A słowo to wzbogaca najskromniejszy żywot

To  płomień gorejący, wiecznie podsycany

Delikatna roślinka, wątła  pajęczyna

Wszystkiemu wierzy, cieszy, nigdy nie ustaje

 

Jest  cierpliwa, łaskawa, nie szuka poklasku

Pychą się nie unosi, nie krzywdzi, nie rani

Współweseli się z prawdą, nie ma oczekiwań,

Źródło ludzkiego szczęścia, bez zapór, bez granic

 

W lazurowym królestwie  zwycięstwo odnosi

                                                        Hojna, szczodra, pogodna - orężem cierpliwość                                                    

 To wszechmocna potęga, cud  nieustający

Była! Jest! Przed nią przyszłość!

A  imię Jej ... MIŁOŚĆ!

 

           

           

 O cóż jest piękniejszego

   O cóż jest piękniejszego?  Na próżno się głowię

   Gdyż każdy człowiek inną ma na to odpowiedź.

 

Dla dziecka uśmiech matki, dla matki jej dziecię

       Dla dziadków wnuczęta są najpiękniejsze w świecie

 

Dla skąpca kufer złota, rekord dla sportsmena

Samochód dla rajdowca, zysk dla biznesmena

 

         Dla zakochanych - miłość, chorych - dobre zdrowie

       Że chleb jest najpiękniejszy - głodny nam odpowie

 

Dla starca młode lata, a dla poety wiersze

Esteta zaś zawoła - Piękno jest najpiękniejsze!

 

O cóż jest piękniejszego niż wśród bliskich ludzi

W poczuciu bezpieczeństwa zasnąć i się zbudzić

 

Słysząc głos ukochany - synku pora wstawać

I miłość brać garsteczką, a garścią rozdawać

 

Miłość z miłości się rodzi

Wiesz o tym sam (sama)

Szukasz miłości - kochaj

Si vis amori Ama (łać)

Seneka Młodszy


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Różne

poniedziałek, 14 czerwca 2010 18:29

  Pobudka

Obudź się, proszę!

Nie śpię! - odpowiadasz

Przecież żyję, czuję, pracuję i mówię

Obudź się, powtarzam!

Nie śpię, oddycham, poruszam się

odżywiam,  rosnę

Obudź się, wołam!

Nie śpię! Mów co masz do powiedzenia

Można patrzeć, a nie widzieć

Słuchać, a nie słyszeć

Biochemiczne przemiany to stan organizmu

a ja mówię o życiu

Obudź się, krzyczę!

Powiedz mi wreszcie, co to jest życie

Któż o to nie pytał?

Kto się nie zastanawiał?

Ale nikt na to jak dotąd

odpowiedzi nie znalazł

Nie ma na to przepisu, reguły, metody 

Inaczej myśli starszy, dziecię, gniewny młody.

Lecz budzić się z letargu, znaczy utożsamiać z istotą,

Sensem życia, czyli z życiem samym

Można słuchać, a nie słyszeć, patrzeć, a nie widzieć

A tak rzekł  Mały Książę:

Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest dla oczu niewidoczne

Jeśli słyszysz i widzisz brata w bliźnim swoim

Gdy swe ręce  wyciągasz by drugiemu pomóc

Gdy nogi twe  ku ludziom zawsze się kierują

Gdy serce, serce odda tym co potrzebują

Gdy zwierzę, ten brat słabszy, twą otrzyma miłość

Wegetować przestaniesz.....

WŁAŚNIE SIĘ ZBUDZIŁEŚ!

 

 Sprawność

Sprawność Wędrowniczka, zdobyć pewnie chcieli

Michał z Weroniką w lesie zaginęli

SOS harcerki, druh blady jak chusta

Sztuczne oddychania róbcie usta, usta

Księdzem z powołania, druhem bywa czasem

Stuła na mundurek i finka za pasem

W tańcu i różańcu ksiądz ma zawsze rację

Klapsem pieczętuje niesubordynację

Z piosenką na ustach, w lesie i w kościele

Ksiądz Andrzej z gitarą - wędruje na czele

 

 Mili goście

Zimny i mroźny styczeń, dzień ciepły niesie mi w darze.

Dziś gośćmi są babcie, dziadkowie. Ich wnuki to gospodarze

 

Witajcie w naszych progach, to zaszczyt dla szkolnej dziatwy!

Prosimy miejsca zająć, napić się ciepłej herbatki.

 

Może ciasteczko, jabłuszko słodziutkie i witaminki?

Babciu usiądź tu przy mnie, dziadku do stołu prosimy.

 

                                     Czy gościom najmilszym wygodnie?

Bo chcemy dziś - mali aktorzy

Troszkę Was wzruszyć, rozśmieszyć,

serdeczne życzenia złożyć.

 

A życzeń będzie tysiące, miliony, biliony i więcej!

Bądźcie pogodni i zdrowi, kochajcie swe wnuki serdecznie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Różne

poniedziałek, 14 czerwca 2010 18:25

            

Ale to nie bajka

W tym dzisiejszym smutnym czasie, gdy lat „siątek" odczuć da się

Gdy wciąż boli, strzyka, gniecie, choć karnawał już na świecie

Siądę z dziadkiem przy kominku, napar z lipy już nie winko

I wspomnimy lata miłe, jak to przed półwieczem było

 

Panie młodsze o pół tony, pan  pod muchą odstawiony

Gdy muzyka ino, ano, pięknie się ukłonił damie

Wąsikami musnął rączkę i rytmicznie w zgodnym pląsie

Po parkiecie poprowadził

 

Baloniki, kotyliony i konfetti i lampiony

Melodyjne walce rzewne, czułe tanga z różą w zębach

Cza -  cza, polka, obereczek, twist i fokstrot, mazureczek

Rock and roll, kiss mi, chodzony... węże, kółka, korowody

 

A mężczyźni - ci wspaniali, swe partnerki lekkie, zwinne

Aż pod sufit podrzucali

By balowo było wszystkim, zakończę słodko ten wierszyk

AKCENTEM OPTYMISTYCZNYM

 

Gdy pan tak wdzięcznie podrzucał, przytupywał

Szeptał, nucił - w serpentyny zaplątany - Ocknął się aż przy ołtarzu

No i jak to w bajkach bywa weselisko wyprawili

Miód i wino z gośćmi pili, długo i szczęśliwie żyli

Pewne się kłopoty kończą, gdy dwa serca się połączą

 

Czy to bajka, czy nie bajka - myślcie sobie jako chcecie

Szczęście jest udziałem ludzi, bo są cuda na tym świecie

 

             Powitanie

Najmilsze babcie, dziadkowie drodzy

Witam w imieniu wszystkich zebranych

Serdecznym słowem, słodkim całusem

Chcemy przypomnieć jak Was kochamy

 

Babcię kochamy za pyszne zupki

Placki, pierożki, sernik, szarlotkę

Wyliczyć trudno - więc rzeknę krótko

Lizać paluszki, słone i słodkie

 

Dziadka kochamy za opowieści

Co jest i było - wojenne sprawy

Zamki na plaży, grzyby i ryby

Słowem za wszystkie męskie wyprawy

 

Kocham Cię babciu za Twoje zmarszczki

I ucałować każdą z nich pragnę

Te ze zmartwienia gdy chorowałam

I te gdy w szkole szło mi nie bardzo

 

I Twoje dziadku zmarszczki są piękne

Jest Ci w tych zmarszczkach bardzo do twarzy

Te od uśmiechów chcę dostać w spadku

A ten mój uśmiech, już mam po dziadku

 

Wszystko co Wasze jest najpiękniejsze

Wasza siwizna życie rozjaśnia

Lifting! Oj babciu bo się wyrzeknę!

Bądź mi jak jesteś jedyna, własna!

 

Żyjcie nam sto lat i jeszcze dłużej

Zdrowi, pogodni, bardzo kochani

My coraz starsi, coraz mądrzejsi

Czułość! Opiekę! Miłość Wam damy

 

             Nowy wizerunek - petycja w sprawie jesieni

Chodzi wiejską dróżką, przez ulice, parki

Chodzi borem, lasem - przez pola i łąki

Strojna w mgieł welony, strugą deszczu tryska

Wichrowym skowytem gromi, gani wszystko

 

Niech ptaki zamilkną! Niech opadną liście!

Słońce niech za czarną chmurę się ukryje!

Niech będzie ponuro, mgliście, nieprzejrzyście

Ma być szaro, smętnie, wręcz melancholijnie.

Wczesny zmierzch niech z hukiem

zatrzaśnie drzwi domów!

Rolety opuścić! Nie ma tu nikogo!

Gdy żurawim kluczem zamknę ciepłą porę

i babiego lata ostatnią nić zbiorę,

Siedź jak mysz pod miotłą, nosa nie wytykaj,

katarem uraczę, chrypką, kaszlem, grypą.

 

Tak przemawia jesień, wyje, jęczy, skrzeczy

Tak ją uwiecznili malarze, poeci

Chuda, wstrętna baba, w podartej kapocie

Z rozwichrzonym włosem, z zakrzywionym nosem

Nie z nami te gierki, my się nie boimy

Złotą polską jesień znamy i lubimy

Dojrzała, pogodna, rozłożysta pani

Do sadu zaprasza i kusi jabłkami

Rozdaje z pól plony ,oczyszcza ogródki,

do lasu prowadzi, gdzie grzyby i.... mrówki

Przy niej już bezpiecznie czuć się każdy może...

Nakarmi, napoi w chorobie pomoże

Kwaszone ogórki to niebo w gębusi

Z pigwy galaretki każdy podjeść musi.

Z gąsiorów kusząco mrugają nalewki

Sprzyjają leczeniu, służą do rozgrzewki.

No i jaka pora  równać z nią się może?

W obronie jesieni petycję przedłożę...

Proszę was w imieniu skrzywdzonej jesieni

Aby od tej chwili sąd o niej się zmienił

Argumentów wiele i wszystkie zasadne

Tyle cennych zalet nie ma pora żadna:

Niezwykle urocza, bogata, zasobna

Dumna i potężna, i niezwykle szczodra.

 

 Oczywiście

Czy wypada zakochać się w wodzie?

W jej potędze i dzikim żywiole?

OCZYWIŚCIE!

Tam piękne rusałki

I Syrenki, co spłynęły w morze...

Czy wypada zakochać się w trzcinie?

W tataraku, sitowiu, szuwarach?

OCZYWIŚCIE!

Tam chrząszcz zabrzmi ckliwie

Śnieżnobiałe łabędzie pływają...

Czy wypada zakochać się w piasku?

I kamyczkach, choć  stopy nam ranią

OCZYWIŚCIE!

Bo są i muszelki

I relikty przeszłości w jantarze...

Czy wypada pokochać powietrze?

Zapach kwiatów i bryzy powiewy?

OCZYWIŚCIE!

Pooddychaj chwilę

To nie zdziwi cię nasze olśnienie!

Czy wypada pokochać kraj inny?

Egzotyczny, gdzie niebo gorące?

OCZYWIŚCIE!

Lecz wracaj, bo u nas......

Wód szmaragdy i złociste słońce!

Czy wypada pokochać świat cały?

Niebo, gwiazdy, obłoki i zorze?

OCZYWIŚCIE!

Ale nade wszystko

To człowieka winien kochać człowiek!

 

 Stawiajcie na ekologię

Pradziadowie powiadali jak to było przed wiekami

Niech współcześni posłuchają, mądre wnioski wyciągają

 

Hej wyobraź sobie młody, w morzach, rzekach czyste wody

A w nich rybka dziarsko pluska, nie na piachu z białym brzuszkiem

 

Hej, hej w lesie ptaki kląska słowik, zwierz wszelaki

Grzyb, jagoda cudne kwiecie, a nie wysypisko śmieci

 

Gdybym dodał jeszcze słowo o powietrzu kryształowym

To nikogo bym nie spotkał, kto by nie zazdrościł przodkom

 

Hej dorośli młodzi, dzieci jak do dzieła się weźmiecie

Choć zabrzmi to staromodnie stawiajcie na ekologię

 

Hej, hej dołącz do mnie w ścisły kordon złączmy dłonie

Od skażenia ten świat miły dla potomnych ochronimy

 

 Zima

Zima to śnieg, biel - cud przyrody

Choinka, prezenty, życzenia

Ale to również ziąb, chłód srogi

Co mrozi, zabija, świat zmienia

 

Czuwajcie młodzi przyjaciele

O wrażliwych, subtelnych serduszkach

Aby mróz nie wymroził w Was dobra

Miłości do słabszych, współczucia

 

By kwiatek, ptaszek bezradny

Brat słabszy, bezbronna psina

By człek samotny, bezdomny

Mógł dzięki Wam zimę przetrzymać

 

Dbajcie w swoich serduszkach

Ciepłem, miłością tętniących

By nie mróz srogi w nich rządził

Lecz Piękno, Dobro i Słońce!

              

 Oda do lasu

Zadumany, potężny,  pełen czci i chwały

Zmieniasz klimat, ciepło w zimie, a w chłody upały.

Z drzew budulec, przedmioty cenne w gospodarstwie

Z najzdrowszych pni koraby, z najsmuklejszych maszty.

Z twej  obfitej spiżarni czerpie grzyby i jagody

Zwierz wszelaki, ptak leśny i człowiek spragniony.

Tyś kolebką, ostoją - pełne zwierza bory

Tyś schronieniem, gdy przed światem chce się ukryć człowiek

Tyś przybytkiem medytacji, świątynią dumania.

Tyś kryjówką duszy, demonów, szatana.

Tyś świątynią  pustelników, eremitów, świętych..

Tyś azylem dla banitów spod prawa wyjętych.

Tyś od jaskiniowych czasów jest pierwszym mieszkaniem.

Tyś miłosnych spotkań miejscem i...  niech ... tak  zostanie.

Tyś marzeniem sennym czasu, sanktuarium sztuki

Tyś przybytkiem mądrości... w las  idą nauki.

Tyś gaj święty, miejsce kultu, wilkołaków, wróżek.

Tyś tłem bajek, gdzie zła jędza,Śnieżka, krasnoludek.

Tyś poezji królestwem - łączysz ziemię z niebem

Tam z łzą spozirał góral, gdy szedł w świat za chlebem

Tam harcerka z  harcerzem obóz rozkładała

Tam stokrotka z  harcerzem co z gapy się śmiała

Tam szumi dookoła na jawie i we śnie

Tam idzie  smutny żołnierz, nocuje brać leśna

Tam przelatuje ptaszek, szumi gałązeczka

Tam  myśliweczka  głodnego spotkała dzieweczka

Tam czerwone słoneczko do snu się układa

Tam niesie coś czarnulka w fartuszek odziana

Tam Cyganie śpiewają, piórko się migoce

Tam drużyna gawędzi przy ognisku nocą

Tam szybują sokoły, hej żal, żal dziewczyno

Tam  zadzwoni dzwoneczek i smakuje wino.

Był las, jest las, las będzie, kochaj go i szanuj

Ratuj gdy zagrożony, róż wtedy nie żałuj

Wsłuchaj się w drzew muzykę czarowną, baśniową..

Potomnym zostaw w spadku LAS czysty i zdrowy!!!

 

 Dzień Matki

Dzień Matki to kwiatki, uśmiechy całusy

Dziś każdy grzeczniutki, milutki być musi.

Ja proszę, by dzieci o tym pamiętały

by dla swojej mamy być miłym rok cały

 

              Do Ciebie Mamo!

Trzy czarodziejskie słowa, aktualności nie tracą

Szczególnie w dniu Święta Matki

 

PROSZĘ, DZIĘKUJĘ! PRZEPRASZAM! 

 

Proszę Cię Mamo - po pierwsze w to piękne majowe święto

Pozostań zawsze jak dzisiaj pogodna i uśmiechnięta

 

Proszę, byś czuła, troskliwa zawsze w pobliżu mnie była

Bo także ludziom dorosłym niezbędna jest matki miłość

 

Proszę! Gdy będzie Ci smutno, gdy chmury się zjawią na niebie

 We mnie poszukaj oparcia! Wezwij mnie w każdej potrzebie!

 

Dziękuję Ci Mamo za troskę, za noce nieprzespane

Za smaki życia w rodzinie, za wszystko zwyczajne, kochane

 

Dziękuję, że mogę ból, rozpacz Wypłakać na Twoim ramieniu

I z nowym zasobem siły Znów życia podążyć biegiem

 

Przepraszam - to rzec najtrudniej. Przewinień najdłuższa jest lista

Więc powiem najkrócej, cichutko

Przepraszam, przepraszam  Cię Mamo za wszystko!

 

 

Śpieszmy się kochać ludzi. Jak potok płyną dni nasze.

Nie żałujmy słów ciepłych

 

PROSZĘ! DZIĘKUJĘ! PRZEPRASZAM!

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

niedziela, 25 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  6 716  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

Archiwum

O moim bloogu

Twórczość poetycka i prozatorska Emilii Szybistej

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6716

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl